Wszelkie informacje, zdjęcia i materiały na temat Chwałowic mile widziane i żmudnie poszukiwane. Proszę się nimi dzielić, a być może znajdzie się też dla nich miejsce w tym miejscu. email: bagyage@gmail.com
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Iłża na pocztówkach (3)

Iłża009

Krajowa Agencja Wydawnicza RSW Prasa Książka "Ruch" (fot. J. Tymiński)

Iłża010

Biuro Wydawnicze "Ruch" (fot. T. Sumiński)

Iłża011

Krajowa Agencja Wydawnicza RSW Prasa Książka "Ruch" (fot. J. Tymiński)

Iłża012

Krajowa Agencja Wydawnicza RSW Prasa Książka "Ruch" (fot. Z. Gudanowicz)

środa, 25 marca 2015
Na Rynku w Iłży...

rynek1

rynek2

rynek3

rynek4

Fot. z kolekcji Pana J. Czarneckiego

Tagi: Iłża rynek
19:26, chwalilza , Iłża
Link Komentarze (1) »
środa, 14 stycznia 2015
Hieronima Łopacińskiego wybór iłżeckich śladów w przysłowiach, wyrażeniach i piosenkach.

stara Iłża

Hieronim Rafał Łopaciński herbu Lubicz, używający pseudonimu „Rafał Lubicz” to polski językoznawca i etnograf, historyk Lublina, członek Akademii Umiejętności w Krakowie. Urodził się 30 września 1860 roku w Ośnie Górnym a zmarł 24 sierpnia 1906 roku w Lublinie. Pozostawił po sobie spuściznę obejmującą ponad 160 prac naukowych. W opracowaniu „Okolice radomskie i sandomierskie w przysłowiach, wyrażeniach i piosenkach” zamieszczonym w Pamiętniku Świętokrzyskim za rok 1930 wydanym przez Wydawnictwo Wydziału Wojewódzkiego w Kielcach i Sekcji Regionalistycznej Związku Nauczycielstwa Polskiego (s. 324), Łopaciński zawarł wyniki swych językowych i ludoznawczych poszukiwań, wśród których nie zabrakło miejsca dla iłżeckich odniesień.

Łopaciński

„Najgłośniejszemi jednak, z powodu wybornych swych wyrobów garncarskich, byli w wiekach dawniejszych mieszkańcy Iłży. Już Łukasz Górnicki przytaczając w Dworzaninie polskim opowiadanie o figlarzu, co to czarnoksiężnika udawał, pisze, że ten „zmówił się z babą, która pod zamkiem krakowskim, niedaleko lodownice, garnce iłżyckie (iłżeckie) przedawała” (ks. II w wyd. Turowskiego, Kraków, 1857, str. 161; w wyd. warsz. z r. 1886, str. 130). Dobrą się widać sławą cieszyły wyroby iłżeckie. Starowolski w w. XVII stwierdza to w tych słowach: „Iłża, miasto murowane, sławne było dla garncarskiego rzemiosła po całej Polsce” (cytujemy według Kl. z Tańskich Hofmanowej – tom IX Pism, str. 348 w opisie Przejażdżki w Sandomierskie). Dowiadujemy się nadto, że garnki tamtejsze posyłane były w XVI i XVII wieku do Gdańska, a nawet do Szwecji (Starożytna Polska M. Balińskiego i T. Lipińskiego, wyd. II r. 1885, t. II, str. 467). Garnki iłżeckie miały nawet stosownie do formy różne ciekawe nazwy, które przytacza Kolberg (Radomskie, I, 73).”

stara Iłża2

„Grzegorz Knapski zachował w swym słowniku Thesaurus polono-latino-graecus (Kraków 1621-31), wyrażenie przysłowiowe: „Iłżeckie drzwi podobno” t. j. jakby z gliny zrobione, słabe; wskazuje ono jak znanem było miano Iłży. Najznakomitszą jednak może reklamę uczynił wyrobom iłżeckim Krzysztof Opaliński w Przedmowie do Satyr (wyd. I wyszło w r. 1650), gdzie czytamy wiersze następujące:

„Bo któżby się dla Boga trzymał w tym żelaznym
Wieku, gdy dawno złote minęły, a ledwo
Gliniany nam dziś został i to nie iłżecki””

Opaliński

„Wreszcie przytaczamy tu wspomnienia o wyrobach iłżeckich, jakie zachowało się w słynnych Morocosmeach Babińskich Achacego Kmity (1644), przedrukowanych w t. VI Historji literatury Polskiej Michała Wiszniewskiego, str. 619-623, przez A. Weryhę-Darowskiego w Przysłowiach (str. 110-115). Gdy w Babinie opowiadano niestworzone rzeczy, skąd urosło przysłowie: Musiał to w Babinie  słyszeć (Rysiński) i gdy opowiedział ktoś o tak głośnym dzwonie szklanym, że z Wilna aż do Moskwy go słyszano:

„Ozwał się drugi na to, chociaż w rozum mniejszy.
Ale do przypowieści jeszcze foremniejszy:
Widziałem jak coś dziwniej; jest też dzwon w Krakowie,
Nie szklany, nie żelazny, macie wierzyć mowie,
Ale go zdun zrobił aż z iłżeckiej gliny,
Gdy weń uderzą, ma te nad podziw nowiny,
Że go aż w Rzymie słychać za ośm niedziel będzie.
Już tej sławy w Poznaniu i pełno jest wszędzie.
To takiego w Babinie historykiem zwano
I dochód mu każdy rok pożyteczny dano”

(Wiszniewski VI , 619-20. Dar 110).”

stara Iłża3

Tagi: Iłża
21:46, chwalilza , Iłża
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 października 2014
Iłżeckie pochody pierwszomajowe...

pochód1

pochód2

"Piosenka pierwszomajowa" (Krzysztof Gruszczyński)

Wzdłuż ziemi swobodnej, od morza do Tatr,
po niebie pogodnym przechadza się wiatr
i zorze rozwija, jak hasło w pochodzie
i śpiewem się staje, gdy schwyta go młodzież.

Piosenka serca nam uzbraja
i naprzód prowadzi nas
piosenka o Pierwszym Maja
o święcie ludowych mas.

Idziemy szczęśliwi, my - z łanów i hut
marzenie ożywić! Wesoły nasz trud
i w dłoniach jak płomień robota się pali,
bo naszym zadaniem - budować socjalizm.

Na czele ludzkości kraj słońca i Rad,
głos jego donośny szybuje przez świat
i skrzydła nadziei przyprawia milionom
a skrzydło jest każde chorągwią czerwoną.

I kroczy przez Chiny, minąwszy sto rzek,
przez Grecji doliny - zwycięski nasz wiek.
Do bitwy o wolność i pokój nas wiodą
czerwone sztandary i pieśni, i młodość.

pochód3

pochód4

pochód5

pochód6

"Pochód" (Zakon Żebrzących)

To jest święty dzień majowego święta,
wielki pochód oszukanych tłumów,
zniewoleni lękiem przed sankcjami
niosą hasła, w które nie wierzą.

Dumna armia kroczy za nimi
demonstrując swoją broń i swoją siłę,
masy czołgów, armat, karabinów,
to jest wielki dzień pokoju.

A ten człowiek stojący tam na górze
mówi do nich zwykłymi frazesami,
coś tam mówi do nich o wolności,
że on walczył i wojna jest za nami.

To jest święty dzień majowego święta,
wielki pochód oszukanych tłumów,
Milicjanci dziś nie mają broni,
można śmiać się, nie będą strzelać.

pochód7

pochód8

Fotografie pochodzą z kolekcji Pana Jana Czarneckiego.

22:31, chwalilza , Iłża
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 lipca 2014
Ceramika iłżecka

piec garncarski

Piec garncarski przy ul. Wójtowskiej. Fot. A. Cancygier, Nowa Wieś 1957, nr 42, s. 5.

Pierwsze informacje na temat iłżeckiego garncarstwa pochodzą z XVI wieku. Wiadomo, że w 1529 r. biskup krakowski pobierał od garncarzy 13 grzywien rocznie, co stanowiło znaczącą sumę. W 1552 r. wymienia się ulicę Garncarską a w 1571 r. cech garncarzy liczący 16 osób stanowił jedną z najliczniejszych grup rzemieślników iłżeckich. Umiejętności garncarzy i doskonały surowiec pozwoliły na wykształcenie się w Iłży ośrodka, którego sława znana była daleko poza murami grodu. Podstawowym surowcem były glinki pochodzące z miejscowych kopalń znajdujących się w okolicy wsi Błaziny. Wysokie wartości estetyczne i użytkowe wyrobów zapewniało też ich „szklenie” i „malowanie” za pomocą odpowiednich polew. Niezbędnych do tego celu barwników i minerałów, przede wszystkim ołowiu i glejty, dostarczały należące też do biskupa krakowskiego kopalnie pod Kielcami. Iłżeckie garnki były wyrobami najbardziej poszukiwanymi i garncarze nie mieli kłopotów z ich sprzedażą. Odbywała się ona nie tylko na miejscowym cotygodniowym jarmarku, ale również w Krakowie, Lublinie, Wrocławiu, Lwowie. Na przykład do Krakowa w ciągu roku docierało 40 wozów wypełnionych iłżeckimi garnkami, a w latach 1615-1619 około 60 wozów rocznie. Ceramika iłżecka była również eksportowana do Czech, na Litwę i Białoruś.

ceramika

Okres do połowy XVII wieku to lata rozkwitu Iłży, w tym również garncarstwa. Został on zatrzymany zniszczeniami spowodowanymi wojną i okupacją szwedzką (tzw. „potopem szwedzkim”) a następnie łupiestwem żołnierzy polskich z konfederacji „Związku Święconego”. Dopiero pod koniec XVIII wieku na fali ogólnego rozwoju gospodarczego kraju podniósł się stan iłżeckiego garncarstwa, który w 1789 r. reprezentowany był przez 17 mistrzów. Już po rozbiorach Polski, po powstaniu w 1815 r. Królestwa Polskiego Iłża objęta została planem odbudowy przemysłu Zagłębia Staropolskiego podjętym przez Stanisława Staszica (1755-1826). Podjął się on próby przemysłowej aktywizacji i zdecydował o założeniu tutaj, w oparciu o miejscowy surowiec i istniejące tradycje garncarskie, fabrykę fajansu. W 1823 r. zawarto w tym celu umowę z Żydem angielskiego pochodzenia Levim Seligą Sunderlandem (1771-1869). Fabryka miała zatrudniać 50 osób i produkować naczynia o jakości nie gorszej od wyrobów zagranicznych. Sunderland w ciągu dwóch lat uruchomił produkcję a jego wyroby już w 1825 r. były prezentowane na wystawach krajowych. Fabryka jednak nie rozwijała się tak, jak podobna, założona w Ćmielowie. Nieprzychylnie do żydowskiego fabrykanta ustosunkowani byli miejscowi garncarze, dla których stanowiła poważną konkurencję. Jednocześnie istnienie fabryki fajansu uaktywniło rzemiosło garncarskie w mieście, w którym w 1825 r. działało 50 warsztatów garncarskich. W lutym 1830 r. na terenie fabryki wybuchł pożar, który zahamował jej rozwój. Mimo to działała do 1903 r. specjalizując się w naśladownictwie bardzo w owym czasie cenionych wyrobów angielskich.

ceramika2

Po ponownym upadku miasta zniszczonego w czasie wojny polsko-rosyjskiej z lat 1830-1831, garncarstwo rozkwitło na nowo w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to tym rzemiosłem zajmowała się rekordowa liczba rzemieślników ok. 100 osób. Iłżeckie wyroby znów wędrowały po całym kraju. W tym celu działało w mieście 25 furmanów wyspecjalizowanych wyłącznie w przewozie wyrobów ceramicznych. Dochody ze sprzedaży oceniane były na około 60 000 rubli srebrnych rocznie. Od schyłku XIX wieku i w czasie II Rzeczpospolitej garncarstwo zaczęło upadać, gdyż nie wytrzymywało konkurencji z wyrobami przemysłowymi. Kilku mistrzów nie zaprzestało jednak produkcji a ich wyroby trafiały na wystawy organizowane w kraju, np. w Warszawie w 1936 r., a nawet za granicą, np. w Berlinie w 1937 r. Wykonywane były zarówno naczynia użytkowe – garnki i dzbanki na mleko i do kiszenia barszczu, donice do ucierania maku, formy na ciasto, doniczki na kwiaty – jak i naczynia o charakterze wyłącznie dekoracyjnym. Z garncarstwem związana była plastyka figuralna wywodząca z wykonywanych w okresie międzywojennym dla odbiorcy miejskiego świątków i szopek. Tradycyjnymi natomiast formami były wyrabiane wcześniej i sprzedawane na odpustach i targach kropielniczki oraz zabawki dla dzieci – gwizdki o formach zwierząt, ptaków i ludzi lub miniaturowych naczyń.

ceramika3

Mistrzami w dziedzinie lepienia świątków, ptaków i zwierząt byli Stanisław Pastuszkiewicz, Stanisław Kosiarski i Konstanty Ciepielewski. Mimo tego wszystkiego w 1937 r. rozwiązano cech garncarski z powodu małej liczby członków. Po II wojnie światowej zorganizowana została przez „Cepelię” Spółdzielnia Wytwórczości Ludowej „Chałupnik”, gdzie pracowało kilkudziesięciu garncarzy i lalkarzy. Tradycje mistrzów kontynuowali w kolejnych latach Jadwiga Kosiarska, Wincenty Kitowski i Franciszek Godzisz. Spółdzielnia została zlikwidowana w 1992 r. a należące do jej zasobów wyroby ceramiczne zakupił Minister Kultury i Sztuki, który przekazał je Muzeum Regionalnemu w Iłży.

mistrzowie

Fot. A. Cancygier, Nowa Wieś 1957, nr 42, s. 5.

Przy ulicy Wójtowskiej znajduje się nadal piec garncarski, należący do rodziny Pastuszkiewiczów, a raczej dwa piece, umieszczone pod wspólną kamienną obudową o stożkowatym kształcie. Najstarszą częścią w tym zespole jest obudowa dla pieców pochodząca z pierwszej połowy XIX w. wykonana prawdopodobnie przez Kacpra Pastuszkiewicza. Pomieszczenie to zbudowane zostało z kamienia osadowego, jego wysokość wynosi 5,65 m, średnica na poziomie ziemi 12 m, a poniżej zwieńczenia 1,20 m. Znajdujący się w środku większy piec służył do wypału naczyń a mniejszy do wypału drobnej ceramiki dekoracyjnej. Wraz ze śmiercią Stanisława Pastuszkiewicza (1888-1962) ustała praca pieców.

piec garncarski2

Piec garncarski przy ul. Wójtowskiej. Fot. Ł. Smaga 02.12.2012

Opracowano na podstawie: A. Bednarczyk, Iłża, Kraków 1981, s. 9-14, 39-42, B. Erber, Sztuka ludowa w województwie kieleckim, Kraków 1970, s. 8 oraz tablicy informacyjnej zamieszczonej przy piecu garncarskim.

sobota, 26 kwietnia 2014
Józef Myszka - Artysta ludowy z Błazin

Józef Myszka

Fot. z kolekcji Pana Jana Czarneckiego.

Józef a właściwie Kazimierz Myszka, bo Józef to było jego drugie imię, którym się jednak posługiwał, urodził się 4 marca 1928 r. w Błazinach. Był najmłodszym spośród jedenaściorga albo dziesięciorga dzieci Wojciecha Myszki i Agnieszki Myszki z domu Grudniewskiej. Myszkowie prowadzili tzw. dom otwarty. Matka była uzdolnioną śpiewaczką – samoukiem i nie trzeba jej było namawiać, aby śpiewała różne ludowe pieśni i przyśpiewki. Córki odziedziczyły po niej piękny głos, toteż często chata rozbrzmiewała skocznymi nutami. Józef od wczesnych lat dziecięcych stykał się z atmosferą ludowej kultury. Matka zabierała go czasem na wiejskie wesela, gdzie występowała w roli starościny, więc chłopiec chłonął ludową obyczajowość, która potem miała uczynić z niego wiejskiego barda. Bezbłędnie i drobiazgowo rejestrował wszelkie szczegóły przekazywanych z pokolenia na pokolenie tradycyjnych obrzędów weselnych. Już w 15-tym roku życia został po raz pierwszy poproszony na wesele jako starszy drużba. Popularność, jaką sobie zyskał błyskawicznie zaczęła wzrastać. Bywało często, że terminy wesel dopasowywano do jego możliwości, bowiem jego obecność w domu weselnym przynosiła gospodarzowi prawdziwy zaszczyt. Oprócz nigdy nie wyczerpanego zasobu repertuaru wiejskich ballad, pieśni, piosenek i przyśpiewek weselnych nabył także ogromną wiedzę z zakresu starych obrzędowych tradycji, a dar i umiejętność ich odtwarzania posiadał taki, jak nikt inny.

Józef Myszka2

Józef Myszka w 1951 r. założył swój pierwszy ludowy zespół artystyczny w Rzeczniowie, a następnie w Podkońcach i Prędocinie. Po nadaniu właściwego kierunku działania zespołom kolejno przekazywał ich kierowanie miejscowym działaczom. W 1954 r. przystąpił do organizowania zespołu ludowego w Błazinach a w 1962 r. założył w Jasieńcu swój ostatni zespół noszący miano „Józef Myszka z Błazin”, który przyniósł mu ogromny rozgłos i zapewnił powszechne uznanie. Występował z nim we wszystkich większych miastach polskich, na organizowanych przez Związek Młodzieży Wiejskiej wszelkiego rodzaju imprezach artystycznych, zlotach, zjazdach i festiwalach, na różnych uroczystościach państwowych, dożynkach, świętach ludowych, imprezach regionalnych. Bywał także za granicą, w Czechosłowacji i Niemieckiej Republice Demokratycznej. Brał udział też w licznych konkursach, śpiewaków, akordeonistów, kapel i zespołów ludowych, które wielokrotnie wygrywał.

Józef Myszka3

Działalność Myszki miała charakter bardzo ulotny. Liczne występy, zwłaszcza na scenach wiejskich remiz, zostały najczęściej odnotowane jedynie w pamięci potomnych. Do rzadkości należą też relacje pisane, recenzje oraz zdjęcia z występów nawet na bardziej prestiżowych scenach. Zdecydowanie bogatsza jest ikonografia dotycząca jego drużbowania na weselach, których zaliczył ponad 300. Na ogół zapłatą za całonocne bawienie gości przyśpiewkami oraz starodawnym weselnym rytuałem było podarowanie mu pamiątkowego, weselnego zdjęcia, których zachowało się kilkadziesiąt. Józef Myszka skrzętnie gromadził też trofea, głównie w postaci dyplomów. Latami zapisywał w zeszytach teksty przyśpiewek i piosenek ludowych, lecz większość tego skarbu uległo zniszczeniu przez dzieci podczas wesela siostrzenicy. Ocalał jeden dyplom i kilka zeszytów. Józef Myszka był samorodnym talentem wokalnym i tanecznym. Swym krótkim życiem wyśpiewał i wystepował urodę podiłżeckich strzech, bogactwo obrzędowości związanej z wiejskim świętowaniem podczas wesel, chrztów, dożynek… Tego skromnego chłopaka z Błazin kochała cała Ziemia Iłżecka. Miał niespożyte pokłady pozytywnej energii. Był duszą towarzystwa, swą barwną osobowością uszlachetniał ludowe festyny, przyjęcia weselne, a nawet fasadowe, państwowe fety. Podczas próby do jednej z nich – Święta Odrodzenia (22 lipca) – w dniu 10 lipca 1964 r. zginął tragicznie w Warszawie na Jelonkach. Mieszkający w akademiku przy miejscu prób student, któremu prawdopodobnie przeszkadzały zmagania muzyków ludowych, podszedł prosto do upatrzonej ofiary zadając cios nożem. Zgon nastąpił jeszcze tego samego dnia. Józef Myszka spoczął na cmentarzu parafialnym w Iłży. Odszedł na zawsze, ale jego dzieło przetrwało. Podjęli go inni. Zespół funkcjonował dalej a jego pieśni pozostają żywe do dzisiaj i nadal można je usłyszeć na weselach. Nagrania Józefa Myszki zachowały też się na płytach winylowych i kasetach magnetofonowych, a także pojawiały się w audycjach Polskiego Radia. Z inicjatywy pracowników Domu Kultury w Iłży, od 1995 r. odbywa się tam również Festiwal Folkloru im. Józefa Myszki.

Opracowano na podstawie tekstów Antoniego Dąbrowskiego i Marii Chłopek zamieszczonych w: A. Dąbrowski (red.), Józef Myszka, działalność sceniczna, materiały repertuarowe, archiwalne zdjęcia, Starachowice 2006.

środa, 26 lutego 2014
Kościół pw Najświętszej Marii Panny w Iłży

KNMP1

Fot.  Ł. Smaga 10.08.2013

Kościół pw. Najświętszej Marii Panny to najstarszy kościół iłżecki. Położony jest wraz z otaczającym go cmentarzem na wzniesieniu we wschodniej części miasta przy szosie do Chwałowic, w pobliżu grodziska zwanego „kopcem tatarskim”. Powstanie kościoła jest związane właśnie z grodziskiem, pierwotnym ośrodkiem władzy i najstarszym zabytkiem miasta wokół którego koncentrowało się życie wczesnośredniowiecznej Iłży.

KNMP2

Fot.  Ł. Smaga 02.12.2012

Drewniany kościółek powstał prawdopodobnie w XII wieku, lecz już w kolejnym został zniszczony wraz z grodziskiem i osadą przygrodową. Tradycja wiąże to zdarzenie z najazdem tatarskim z 1241 r. bądź z 1259/1260 r., choć nie można wykluczyć, że miało to miejsce dopiero w 1307 r. w czasie walk Władysława Łokietka z biskupem krakowskim Janem Muskatą. Kościół odbudowano w 1472 r. jako świątynię modrzewiową.

KNMP3

Fot.  Ł. Smaga 02.12.2012

Obecny swój wygląd (murowany) otrzymał w XVIII wieku. Wójt iłżecki Tomasz Lesiewicz w 1750 r. zlecił pokrycie dachu gontem a od strony północnej została postawiona zakrystia. Popadły w ruinę kościółek został poddany renowacji w 1820 r. Marianna Mirowska wystawiła wówczas nowe prezbiterium o kształcie półokręgu. W 1873 r. z kolei jeden z iłżeckich mieszczan ufundował przy kościele kaplicę św. Rozalii.

KNMP4

Fot.  Ł. Smaga 16.08.2008

Świątynia jest obecnie zamknięta, a na cmentarzu ostatnich zmarłych chowano przed II wojną światową. U podnóża wzniesienia, na którym znajduje się kościół, odbywa się natomiast co roku odpust w każdą, pierwszą niedzielę sierpnia, co jest związane z obchodzonym przez Kościół katolicki świętem Matki Boskiej Śnieżnej przypadającym na dzień 5 sierpnia.

KNMP5

Fot.  Ł. Smaga 16.08.2008

Opracował Ł. Smaga na podstawie: A. Bednarczyk, Iłża, KAW, Kraków 1981, s. 5, 46, M. Zając, Iłża, Urząd Miejski w Iłży, s. 37.

KNMP7

Fot.  Ł. Smaga 02.12.2012

poniedziałek, 11 listopada 2013
Pomnik pod Pakosławiem upamiętniający bitwę z 1915 r.

Pakosław1

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

Pomnik został odsłonięty w dniu 19 maja 1930 r. dla upamiętnienia bitwy jaką stoczył pod Pakosławiem 15 lat wcześniej polski Legion Puławskiego walczący pod sztandarem zaborcy rosyjskiego z wojskami zaborcy niemieckiego. Potoczna nazwa Legion Puławski wywodziła się od miejsca formowania oddziału i zaczęła funkcjonować dopiero po wojnie. Pomnik został wykonany z piaskowca według projektu byłego żołnierza Legionu Puławskiego, artystę rzeźbiarza Piotra Milewskiego. Inicjatorem powstania pomnika był mjr Solwik a fundatorką Janina Smoleńska, właścicielka majątku w Pakosławiu.

Pakosław2

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

Bitwa stoczona w nocy z 19 na 20 maja 1915 r. była największą i najkrwawszą z udziałem Legionu Puławskiego podczas swojego półrocznego pobytu na froncie. Po stronie rosyjskiej wziął udział w walce I Legion Polski oraz dwa pułki grenadierów ze składu Korpusu Grenadierów, wspierane przez artylerię. I Legionem Polskim składającym się z 5 kompanii dowodził ppłk Antoni Reutt a Korpusem Grenadierów gen. Mrozowski. Po stronie niemieckiej w walkach wziął udział śląski Korpus Landwehry w składzie dwóch dywizji. Atak pozycji niemieckich miał na celu odzyskanie lasu Osińskiego. Cel nie został osiągnięty i Legion musiał się wycofać po wielogodzinnej walce na wcześniejsze stanowiska. Z ogólnej liczny 493 żołnierzy I Legionu Polskiego 42 poległo, 60 zostało rannych a 11 zostało uznanych za zaginionych.

Pakosław3

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

Na pomniku widoczne są liczne ślady po pociskach będące pamiątką po II wojnie światowej, kiedy to Niemcy urządzili sobie w pobliżu strzelnicę. Z tym zdarzeniem wiąże się opowieść, według której Niemcom nie udało się żadnego pocisku skierować w zdobiący pomnik wizerunek Madonny, bowiem cekaemista odmówił strzelania a zastępujący go kapitan stracił oko po zacięciu się karabiny i eksplozji pocisku.

Pakosław4

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

Pakosław5

Fot. z lat 60-tych z kolekcji J. Czarneckiego

Opracowano na podstawie: Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej 51 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych, Zapomniana bitwa Pakosław 1915, Iłża 2011.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Przydrożny słup sakralny pod Pakosławiem

słup1

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

Liczący ok. 200 lat słup kamienny znajduje się przy drodze pomiędzy Kolonią Starosiedlice a Pakosławiem. Wynosząca prawie 4 metry budowla składa się z cokołu, stożkowego trzonu z czterema metalowymi obręczami oraz zwieńczenia, na którym umieszczone zostały dwie figury.

słup2 

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

słup3 

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

słup4 

Fot. Ł. Smaga 10.08.2013

niedziela, 07 kwietnia 2013
Przedwojenne mapy okolic Iłży

1909

Wydanie niemieckie z 1909 r.

1927

Wojskowy Instytut Geograficzny 1927 r. Opracowanie na podstawie wydania niemieckiego z 1901 r.

1935

Wojskowy Instytut Geograficzny 1935 r. Wznowienie wydania z 1927 r., częściowo uzupełnione i poprawione.

1938

Wojskowy Instytut Geograficzny 1938 r.

Tagi: Iłża mapy
20:51, chwalilza , Iłża
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3