Wszelkie informacje, zdjęcia i materiały na temat Chwałowic mile widziane i żmudnie poszukiwane. Proszę się nimi dzielić, a być może znajdzie się też dla nich miejsce w tym miejscu. email: bagyage@gmail.com
niedziela, 25 września 2016
Jan Czarnecki - nauczyciel, poeta i radiesteta z Chwałowic (cz. IV)

Jan Czarnecki34i

Fot. z kolekcji J. Czarneckiego

Od dawna dumę i fascynację mieszkańców Chwałowic i okolic budziły umiejętności radiestetyczne Jana Czarneckiego. O swych predyspozycjach dowiedział się przypadkowo w 1961 r., podczas wizyty w szkole różdżkarza mającego wskazać żyłę wodną. Swoją pracę rozpoczął od wycięcia z bzu gałązki w kształcie litery Y, z którą chodził po terenie szkolnym. W pewnym momencie zaproponował, by obserwujący go uczniowie i nauczyciele dotykali jego ręki. Gałązka miała zareagować, jeżeli dotyk pochodził od osoby mającej odpowiednie właściwości. Kiedy przyszła kolej na Jana Czarneckiego różdżka wykonała obrót dwukrotnie szybciej niż przy wskazaniu żyły wodnej i usłyszał: „Mamy drugiego różdżkarza”. Pomimo, że słowa te utkwiły w pamięci Jana Czarneckiego, przez wiele lat nie korzystał ze swoich umiejętności ani się nimi nie chwalił. Z czasem coraz więcej jednak czytał na temat różdżkarstwa i parapsychologii a przyswajając wiedzę wykonywał pierwsze samodzielne próby rozwidloną gałązką z bzu, wierzby lub leszczyny używaną w terenie i wahadełkiem służącym do odnajdywania żył wodnych na podstawie mapy.

wierzba

Wierzba rosnąca niegdyś obok akropolu. Fot. Ł. Smaga 29.09.2007

Na początku lat 90-tych do Jana Czarneckiego zwrócił się właściciel nowo zakupionej działki i domu w lesie niedaleko Skaryszewa. Stara studnia na posesji wyschła i niezbędne się okazało ustalenia miejsca lokalizacji nowej. Z braku czasu na wyjazd poprosił właściciela o narysowanie szkicu okolicy ze wskazaniem kierunków geograficznych, na podstawie którego przy użyciu wahadełka określił którędy płynie żyła wodna, zaznaczając ją na mapce. Położenie cieku określił bezbłędnie, mimo że sam nie był przekonany, czy informacja znajdzie pokrycie w rzeczywistości. Od tego czasu metodę tą stosował setki razy i nie zdarzyła mu się pomyłka a i reklamacje się nie pojawiały. Swoje umiejętności wykorzystuje nie tylko do odnajdowania żył wodnych, ale również do określenia głębokości, na której płynie woda wskazując ją w metrach, a nawet w stopach. Wielokrotnie także sprawdzał istnienie cieków wodnych pod mieszkaniami i domami, albowiem żyła wodna źle wpływa na samopoczucie, wywołuje kłopoty ze snem a to staje się przyczyną kolejnych dolegliwości. W związku z tym doradza, w które miejsce przesunąć łóżko, czy się wynieść do innego pomieszczenia albo czy stosować neutralizatory np. suche kasztany, brzozowe klocki, ziarna gorczycy. Dzieli się również wiedzą, z której mogą korzystać wszyscy, o paprotkach, które usychają w doniczkach w miejscach nad ciekami wodnymi, o absolutnej niechęci psów do spania w takim miejscu i szczególnym upodobaniu kotów do wylegiwania się nad żyłami wodnymi.

Jan Czarnecki5i

Fot. z kolekcji J. Czarneckiego

Jan Czarnecki odszukuje także zaginione przedmioty oraz stawiany był przed zadaniami detektywistycznymi. Na podstawie fotografii lub rzeczy osobistych zaginionych ustalał na przykład przy pomocy wahadełka, że 80-letnia staruszka, która zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach nie żyje i wskazał miejsce położenia jej ciała, a uczennica, która wsiadła do obcego samochodu przebywa niedaleko Lublina. W jednym przypadku miał inne zdanie na temat zaginionej osoby niż znany jasnowidz Krzysztof Jackowski, i się nie pomylił… 

blech

Fot. Ł. Smaga 05.09.2016

Czy można radiestezję wykorzystać przy planowaniu budżetu gminy? Okazuje się, że w Iłży taki przypadek miał miejsce. Jan Czarnecki swego czasu był członkiem zarządu gminy i w czasie jednej z kadencji pojawił się problem dotyczący przeznaczenia pieniędzy na odśnieżanie, na co przewidziano 100 milionów ówczesnych złotych. Przy pomocy wahadełka ustalił, że tyle pieniędzy na odśnieżanie nie jest konieczne, ponieważ zima będzie bardzo łagodna. Mimo, że część obradujących uznała to za żart, w końcu udało się ograniczyć środki do poziomu 20 milionów złotych i okazało się później, że była to decyzja słuszna. Jan Czarnecki zawsze kierował się słowami swojej matki, która przed śmiercią powiedziała mu: „Dostałeś dar od Boga i staraj się go wykorzystać z jak największym pożytkiem dla ludzi”. Czy mogła wiedzieć jakimi zdolnościami obdarzony został stojący przed nią mały chłopiec? Zapewne wiedziała więcej niż ktokolwiek inny.

wschód

Fot. Ł. Smaga 26.12.2015

Opracowano na podstawie: P. Kutkowki, Dostałeś dar od Boga…, Echo Dnia. Super-Relaks z 08.08.1997 r., s. 13-14; U. Ołowiak, Pasja czy dar od Boga? Tygodnik Starachowicki z 21.12.2004 r., s. 11.